Ferie zimowe 2027: terminy dla województw i pusty dom przez dwa tygodnie

Ferie zimowe 2027 zostaną rozłożone na trzy dwutygodniowe tury między 18 stycznia a 28 lutego 2027 roku, a 8 października 2026 serwis RMF24 opublikował pełny podział na województwa. Dla rodziny oznacza to jedną bardzo konkretną informację: datę, w której mieszkanie, dom albo mały warsztat zostaje puste przez czternaście dni.
Ferie zimowe 2027 zostaną rozłożone na trzy dwutygodniowe tury między 18 stycznia a 28 lutego 2027 roku, a 8 października 2026 serwis RMF24 opublikował pełny podział na województwa. Dla rodziny oznacza to jedną bardzo konkretną informację: datę, w której mieszkanie, dom albo mały warsztat zostaje puste przez czternaście dni.
Powiązane produkty
Zobacz produkty z kategorii „Kamery WiFi IP LTE”
Co się stało
Ministerstwo Edukacji podzieliło szesnaście województw na trzy grupy, więc uczniowie nie ruszają na ferie w tym samym dniu. Jak podał RMF24 w materiale z 8 października 2026 roku, pierwsza tura zaczyna się 18 stycznia, a ostatnia kończy 28 lutego 2027 roku. Każda tura trwa dwa tygodnie, zaczyna się w poniedziałek i kończy w niedzielę. Podstawą jest rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 11 sierpnia 2017 roku w sprawie organizacji roku szkolnego, które przewiduje ferie zimowe o długości dwóch tygodni w okresie od połowy stycznia do końca lutego, co przypomina serwis rankingedukacji.pl.
| Termin ferii 2027 | Województwa |
|---|---|
| 18 do 31 stycznia | dolnośląskie, łódzkie, opolskie, podkarpackie, podlaskie, śląskie |
| 1 do 14 lutego | lubelskie, mazowieckie, pomorskie, świętokrzyskie |
| 15 do 28 lutego | kujawsko-pomorskie, lubuskie, małopolskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie |
Zestawienie w całości opublikował RMF24, a ten sam podział na tury powtarza rankingedukacji.pl.
Dlaczego to dotyczy Ciebie
Ferie to najdłuższy w roku szkolnym okres, w którym część mieszkań i domów stoi pusta przez dwa tygodnie zimą, a więc wtedy, gdy zmierzch zapada wczesnym popołudniem. Dlatego w tym czasie najbardziej przydaje się nawet jedna kamera Wi-Fi z podglądem w telefonie, ustawiona i sprawdzona dużo wcześniej. Rozłożenie ferii na trzy tury działa przy tym na dwa sposoby. Z jednej strony cała ulica nie wyjeżdża w tym samym momencie, więc łatwiej umówić się z sąsiadem. Z drugiej strony przez sześć tygodni w okolicy stale ktoś jest poza domem, więc obecność samochodów na osiedlu przestaje cokolwiek znaczyć.
W małej firmie problem wygląda podobnie: zamknięty na kilka dni warsztat, punkt usługowy albo magazyn, pracownicy na urlopie i nikt, kto zajrzy wieczorem. Kluczowe słowo w obu sytuacjach brzmi "wcześniej". Montaż i konfiguracja w dniu wyjazdu kończą się zwykle tym, że aplikacja zostaje niedokonfigurowana, powiadomienia nie dochodzą, a nagrania lądują w miejscu, do którego nikt nie ma dostępu z telefonu.
Co zrobić krok po kroku
- Sprawdź swoją turę i zapisz datę. Wpisz w kalendarzu dzień wyjazdu i dzień powrotu, a tydzień wcześniej ustaw przypomnienie z jednym zadaniem: test monitoringu i powiadomień. Przy pierwszej turze zostaje ponad trzy miesiące, przy ostatniej prawie pięć, więc jest czas na spokojne poprawki.
- Zmierz zasięg w miejscu montażu, nie przy routerze. Weź telefon, stań dokładnie tam, gdzie ma wisieć kamera, i sprawdź, ile sygnału zostaje przy zamkniętych drzwiach. Jeśli jest słabo, lepiej wypada model z anteną zewnętrzną albo kamera LTE na kartę SIM. Typy i warianty znajdziesz w kategorii kamery Wi-Fi, IP i LTE.
- Policz punkty, które naprawdę chcesz widzieć. W mieszkaniu wystarcza jedna kamera na wejście. Dom z bramą, podjazdem i garażem to zwykle trzy albo cztery punkty, a przy takiej liczbie stabilniej i zwykle taniej wychodzi gotowy zestaw kamer z rejestratorem niż dokładanie pojedynczych urządzeń na Wi-Fi.
- Ustal, gdzie trafiają nagrania. Karta pamięci w kamerze, dysk w rejestratorze albo chmura. Przy dwutygodniowym wyjeździe sprawdź jeszcze w domu, po ilu dniach materiał zaczyna się nadpisywać, bo to decyduje, czy po powrocie będzie co odtworzyć.
- Ustaw detekcję tak, żeby nie wyciszyć powiadomień. Zawęź strefę do furtki, drzwi i podjazdu, wyłącz reakcję na ulicę i gałęzie, a czułość dobierz tak, aby w ciągu doby przychodziło kilka alertów, nie kilkaset. Lawina powiadomień kończy się wyciszeniem aplikacji pierwszego dnia ferii.
- Przetestuj podgląd na danych mobilnych. Wyłącz w telefonie Wi-Fi i sprawdź, czy obraz na żywo oraz zapisane nagrania otwierają się z zewnątrz. To jedyny test, który odpowiada temu, co będziesz robić z pensjonatu w górach albo z hotelu nad morzem.
- Sprawdź datę i godzinę w urządzeniu. Nagranie z błędnym czasem jest znacznie trudniejsze do wykorzystania, a kamery i rejestratory potrafią zgubić zegar po zaniku prądu albo po sezonowej zmianie czasu. Włącz automatyczną synchronizację i ustaw właściwą strefę czasową.
- Dodaj to, czego nie zrobi żadna kamera. Poproś sąsiada o wyjmowanie poczty, nie ogłaszaj wyjazdu w mediach społecznościowych, zostaw klucz osobie zaufanej, zakręć zawór wody i ustaw ogrzewanie na tryb minimalny, zamiast wyłączać je całkowicie.
Jeśli masz już monitoring, potraktuj tę listę jako przegląd. Najczęstsze niespodzianki po dwóch tygodniach nieobecności to zapełniona karta, nieaktualne hasło w aplikacji po zmianie routera i kamera, która od ostatniego sezonu patrzy kilka stopni za wysoko, bo obsunęła się na uchwycie.
Najczęstsze pytania
Czy terminy ferii zimowych 2027 mogą się jeszcze zmienić?
Terminy ustala Ministerstwo Edukacji i wynikają z rozporządzenia o organizacji roku szkolnego, więc po ogłoszeniu rzadko się zmieniają. Różnice pojawiają się natomiast w szczegółach, bo poszczególne szkoły inaczej układają dni wolne wokół ferii. Przed zabukowaniem wyjazdu sprawdź komunikat ministerstwa oraz kalendarz roku szkolnego w swojej szkole, bo tylko te źródła są wiążące.
Jedna kamera Wi-Fi czy zestaw z rejestratorem na dwa tygodnie wyjazdu?
W mieszkaniu zwykle wystarcza jedna kamera skierowana na drzwi wejściowe i przedpokój. W domu jednorodzinnym sensowne jest pokrycie bramy, podjazdu i wejścia, czyli trzy albo cztery punkty, a przy takiej liczbie zestaw z rejestratorem daje stabilniejszy zapis i jedno miejsce z nagraniami. Decyduje liczba punktów oraz to, czy możesz doprowadzić kabel.
Co się stanie, jeśli podczas ferii w domu zabraknie prądu lub internetu?
Bez prądu kamera i router przestają działać, więc podgląd w telefonie znika. Bez internetu, ale z prądem, wiele zestawów nadal nagrywa lokalnie na dysk rejestratora lub kartę pamięci, a materiał zobaczysz po powrocie. Jeśli chcesz utrzymać zdalny dostęp, potrzebny jest zasilacz awaryjny dla routera i rejestratora albo kamera LTE z własnym zasilaniem.
